Kilka miesięcy temu dostałem telefon i zaproszenie na casting do programu Ugotowani.  Gotowanie to moje małe, ukryte hobby, dlatego bez wahania podjąłem sił w castingu i okazało się, że dostałem się do finałowej czwórki. W  założeniu kolacji którą przygotowałem nie mogło zabraknąć pokazu iluzji oraz magicznych smaków. Jako przystawkę na srebrnej tacy pojawiłem z płomieni sushi-krewetka w tempurze oraz tatar z siekanego łososia. Daniem głównym był okoń morski w towarzystwie warzyw na parze a na deser wyczarowałem panna cote. Podczas kolacji przybliżyłem moim gościom mój sposób na życie jakim są pokazy iluzji, podróże oraz dzielenie się swoimi pasjami z ludźmi. Było wesoło, magicznie i zdecydowanie smacznie. Ostatecznie w koncepcji programu każdy uczestnik wydawał noty, oceniając kolacje u pozostałych uczestników. Byłem w dużym szoku, ponieważ oceniłem wszystkich gości maksymalną notą 10 punktów a mimo to zająłem pierwsze miejsce egzekwo. Chyba zadziałałała jakaś magia.

edi w ugotowanych

Comments are closed.